Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prąd międzygalaktyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prąd międzygalaktyczny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2018

Linie energetyczne

Sznur galaktyk, znany jako Łańcuch Markariana. Uznanie autorstwa: Hap Griffin

23 września 2016

Galaktyki często wykazują wyrównanie względem siebie nawzajem na dużych odległościach.

Zgodnie z teorią Elektrycznego Wszechświata, ewolucja galaktyk zachodzi w postaci wielkoskalowych wyładowań plazmowych , formujących wirujące koła spójnych włókien, które wykazują cechy elektromagnetyczne, a nie wyłącznie grawitacyjne. Gwiazdy w galaktykach również mogą formować długie łuki, ciągnące się jak koraliki na nitce. Żadna teoria mgławicowego skurczu nie może adekwatnie wyjaśnić powstawania gwiazd. Ponadto, wielkie spirale, gromadzące się w gromady, które z kolei gromadzą się w supergromady, są poza konwencjonalną definicją.

Kiedy plazma przemieszcza się przez chmurę gazu i pyłu, jonizuje ją, inicjując pole elektryczne i przepływ prądu elektrycznego. Elektryczność, przechodząc przez dowolny materiał, wytwarza pole magnetyczne o tendencji do zrównywania się z prądem i obkurczania go. Pola te formują razem twór, zwany czasami linami plazmy, albo prądami Birkelanda.

Prądy Birkelanda to elektromagnetyczne włókna, niosące ładunki elektryczne przez kosmos. Włókna te są podwójnymi, sfałdowanymi warstwami ładunku, izolując obszary o przeciwnym ładunku i zapobiegając ich neutralizacji.

Niemal każde ciało we Wszechświecie wykazuje jakiś rodzaj włóknistości. Warkocze komet często występują w parach. Połowy formuje łuk, podążający za orbitą. Drugi, złożony z sznurkowych włókien jonowych, idący od jądra w linii prostej, zawsze od strony tego samego ładunku. Mgławice planetarne są plątaniną sieci oświetlonych wąsów. Gwiazdy Herbig-Haro i energetyczne galaktyki emitują splecione dżety. Niektóre galaktyki są włochate, z wystającymi z nich nitkami materiału.

Ponieważ różne obciążenia w galaktycznych obwodach emitują energię, muszą być zasilane przez oddziaływaniem z jeszcze większymi obwodami. Ich rozmiar można wywnioskować z obserwacji galaktyk, które również występują w sznurach.

Standardowy model Wszechświata umieszcza galaktyki w pustce zgodnie z redsziftem (z). Pewne obserwacje astronomiczne przeczą jednak temu konwencjonalnemu spojrzeniu. Obiekty o wysokim 'z' były widziane w jednej linii z galaktykami o niskim 'z', ich redszift malał skokowo wraz z odległością wzdłuż tej linii. Owe obiekty o wysokim 'z' wykazują również wraz z odległością wzrost jasności i masy. Istnieje tu pewna podstawowa fizyka, jakiej nie znajdziemy w podręcznikach.

Praca astronoma Haltona Arpa pokazała, że istnieją połączenia pomiędzy obiektami o wysokim redszifcie (mającymi być daleko) z galaktykami o niskim redszifcie. Ponieważ odległe obiekty są tak na prawdę towarzyszami pobliskich galaktyk, więc to, co widzimy poza Drogą Mleczną, jest częścią sznurowej grupy galaktyk.

Sznurami tymi są w istocie włókna prądów Birkelanda, szerokimi na miliony lat świetlnych i długimi na miliardy, których obkurczenia są gromadami galaktyk. Arp podniósł możliwość, że widzialny Wszechświat jest splecionym włóknem, ciągnącym się pomiędzy supergromadą Virgo a supergromadą Fornax, na przestrzeni miliardów lat świetlnych. Owa linia przesyłowa przenosi prąd elektryczny, przewyższając wszystko, co możemy sobie wyobrazić.

Stephen Smith


Przetłumaczono z: Power Lines

Przetłumaczył Łukasz Buczyński

piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdzielanie czy łączenie?

Gromada galaktyk Abell2744. Źródło: NASA, ESA, oraz J. Lotz, M. Mountain, A. Koekemoer i HFF Team (STScI).

13 sieprnia 2014

Czy kolidujące galaktyki rozdzielają się?

Astronom Halton Arp odkrył szereg powiązań pomiędzy różnymi galaktykami, oraz pomiędzy galaktykami i kwazarami, które skłoniły go do spekulacji, że przesunięcie widma nie jest wyznacznikiem prędkości ucieczki lub odległości do odległych obiektów astronomicznych.

Obserwacje tych obiektów zdają się przeczyć zgodnej opinii astronomów, że Wszechświat się rozszerza. Kwazary (i niektóre galaktyki) leżą w jednej linii z galaktykami o mniejszym przesunięciu widma. Obiekty o największym przesunięciu leżące z reguły blisko jąder galaktyk, są małe i mają ogromne przesunięcia widma - niektóre wskazuj na nawet 99% prędkości światła. Galaktyki o mniejszym przesunięciu, w jednej linii z małymi, szybkimi obiektami, są wyraźnie większe, z miliardy razy większą objętością.

Wokół osi z kwazarami o wysokim przesunięciu znajdują się małe galaktyki, towarzyszące dużym, z nieco większym od nich przesunięciem, które jest zkwantowane na konkretnych wartościach. Często łańcuch kwazarów i galaktyk towarzyszących otacza chmura emitującej fale radiowe lub rentgena plazmy.

Wzdłuż włókien prądu elektrycznego płynącego przez, do, i z galaktyk, tworzą się gwiazdy. Studia nad galaktycznym polem magnetycznym pokazały, że taki sam proces ma miejsce w bliższym lub dalszym otoczeniu każdej galaktyki. Pod niedawnym Zdjęciem Dnia omawiano inną grupę obiektów, połączonych z drogą mleczną: galaktyki karłowate. Odnotowano, że teorie ewolucji galaktyk sugerują, że powinno ich być znacznie więcej, niż jest.

Kolejnym zjawiskiem, trudnym do wyjaśnienia dla konwencjonalnych astronomów, jest koncentracja gwiazd na kołowych orbitach wokół jąder wielu galaktyk. Gromady kuliste gwiazd mogą być traktowane jako miniaturowe jądra galaktyk. Idea ta pasuje do obserwacji Arpa, że jądra galaktyk wyrzucają materiał, który daje początek nowym galaktykom towarzyszącym. Być może gromady kuliste są nasionami: mini-galaktyki rodzą się w gęstych regionach rodzicielskiej galaktyki.

Kiedy podróżujące gwiazdy napotkają inną gwiazdę o większym polu elektrycznym, mogą się podzielić na dwie mniejsze, dzięki czemu intensywność elektryczna będzie rozłożona na większy obszar. Jeśli prąd elektryczny, docierający do aktywnej gwiazdy, zwiększy się, gwiazda taka również może się podzielić w układ podwójny, ze względu na zwiększony amperaż. Ponieważ większość gwiazd jest w układach podwójnych, może to wskazywać na natężenie przepływających przez niego ładunków.

Galaktyki najprawdopodobniej zachowują się w podobny sposób. Są one częścią gromad, które z kolei są częścią supergromad. Okazuje się również, że galaktyki występują w łańcuchach wewnątrz gromad. Ponieważ galaktyki są manifestacjami prądu Birkelanda, tworzącego skurcz Bennetta, wzdłuż swoich długich na miliony lat świetlnych włókien, nie dziwi odkrycie ich dzielenia się na dwie, lub trzy córki, celem podołania zwiększaniu natężenia prądu.

Być może to, co konwencjonalnie interpretuje się jako zderzenia galaktyk, jest w rzeczywistości ich dzieleniem się. Ponieważ poruszają się one powoli, tak, że zmiana pozycji wymaga milionów lat, astronomowie mogli zobaczyć zaprzęg przed koniem i pomylić kierunki ruchu.

Stephen Smith

Przetłumaczono z https://www.thunderbolts.info/wp/2014/08/13/merger-or-division/

piątek, 11 kwietnia 2014

Nowe spojrzenie na bliskie sąsiedztwo - 2


Galaktyka w Trójkącie (M33) w świetle ultrafioletowym. @ Galaxy Evolution Explorer/NASA/JPL-Caltech.

25 marca 2014

Model standardowy, oraz model Elektrycznego Wszechświata prezentują fundamentalnie odmienne spojrzenia na to, jak galaktyki powstają i jak są zarządzane.

W pierwszej części tego artykułu omówiono propozycję teorii Elektrycznego Wszechświata, że galaktyczne pola magnetyczne są integralną częścią ich procesu powstawania. Galaktyka pochodzi ze skurczu Bennetta, zachodzącego na dwóch lub więcej prądach Birkelanda, które więżą jednocześnie gaz międzygalaktyczny, w miarę, jak zbliżają się do siebie okrążając się wzajemnie. Tworzenie się gwiazd rozpoczyna się w jadrze, utworzonym przez międzygwiezdną plazmę uwięzioną pomiędzy prądami Birkelanda.

Co się jednak okazuje, gdy zmierzy się pole magnetyczne konkretnych galaktyk? Reiner Beck dokonał szerokich obserwacji galaktycznych pól magnetycznych, oraz skupił się co nieco na M31 i M33. W niedawnej publikacji streszczono te obserwacje:

W dużych, poprzeczkowych, kłaczkowatych, a nawet nieregularnych galaktykach odnaleziono uporządkowane pola magnetyczne o spiralnej strukturze. Najsilniejsze pola znaleziono pomiędzy ramionami, tworzące czasami 'spiralne ramiona magnetyczne' pomiędzy ramionami optycznymi.

Te pola magnetyczne, podążające za ramionami spiralnymi, są powodowane płynącymi przez nie prądami, zarówno tymi z obwodu międzygalaktycznego, jak i z galaktycznego generatora jednobiegunowego. Beck wspomniał, że owe pola magnetyczne istnieją, gdyż ramiona galaktyk działają jak wielkie włókna Brikelanda.

W oddzielnej publikacji Beck przyjrzał się polu magnetycznemu w M31. Galaktyka Andromedy zdominowana jest przez pierścień (lub torus) magnetyczny, w którym pole magnetyczne zorientowane jest radialnie. Jak twierdzi Beck, nie istnieje wyjaśnienie dla jego istnienia. Tym niemniej można sobie wyobrazić, że silnik jednobiegunowy napędza rotację naładowanej plazmy w pewnej odległości od galaktycznego centrum.

Pierścień poruszającej się plazmy (czyli prąd elektryczny) powoduje pole magnetyczne, które następnie obkurcza wirujący torus, co z kolei wzmacnia pole. Promieniowanie synchrotronowe z pierścienia uwidacznia go w widmie radiowym.

M33 nie posiada takiego magnetycznego pierścienia. Jednak tak, jak przewiduje model elektryczny, wykazuje ona strukturę spiralną pola magnetycznego, ze znaczną polaryzacją pola pomiędzy ramionami spiralnymi. Podobne struktury widać w innych galaktykach, na przykład w NGC 6946. Beck również o niej napisał pracę, w której zidentyfikował wielkoskalowe pola magnetyczne w ramionach spiralnych:

Odkryto następne trzy ramiona w zewnętrznej galaktyce, pomiędzy ramionami HI. Struktura RM potwierdza wielkoskalowe koherentne pola. Obserwowana anty-korelacja pomiędzy intensywnością kątów pola a wartościami RM jest możliwą oznaką pól helikalnych.

Uporządkowany układ spiralnych pól magnetycznych, oddziałujący z sygnaturą dynama pokrywającą spiralną strukturę, dobrze pasuje do opisanego w części pierwszej międzygalaktycznego obwodu.

W standardowym modelu, za kluczową dla formowania się galaktyki uważa się położoną w centrum super masywną czarną dziurę. Dla kontrastu, model elektryczny postrzega rdzeń jako przypadkowy rezultat uwięzienia plazmy międzygalaktycznej przez dwoma lub więcej włóknami Birkelanda.

W 2001 roku, w publikacji Merriet et al. zaproponowano, że M33 nie posiada super masywnej czarnej dziury, wymaganej w standardowym modelu. Jednak autorzy nie porzucili całkowicie wiary postulowali centralną czarną dziurę, tylko trzy rzędy wielkości mniejszą, niż przewidywana teorią. Prędkości orbitalne gwiazd w pobliżu jądra są zdecydowanie zbyt małe, by wesprzeć obecność kompaktowej masy tej wielkości, co "typowa" super masywna czarna dziura. Jak w takim przypadku standardowy model tłumaczy powstanie galaktyki?

Oto cytat z artykułu dotyczącego odkrycia:

Douglas Richstone z University of Michigan, będący prominentnym mistrzem w roli czarnych dziur w formowaniu się galaktyk, powiedział, że nie rozumie, jak bezzgrubieniowe galaktyki, takie jak M33, mogły powstać bez super masywnej czarnej dziury. Powiedział: 'Myślę, że to problem dla historii czarnych dziur'.

Teoria Elektrycznego Wszechświata przewiduje, że energia obrotowa galaktyk jest dostarczana z prądów płynących radialnie przez ich płaszczyznę, ale nie wymaga żadnego konkretnego profilu prędkości obrotowej. Prędkość ta jest różna, w zależności od radialnego prądu. Jest to podobne do tego, co obserwujemy w gwiazdach. Te o większej gęstości prądu maja większe prędkości obrotowe.

W skrócie, istnieją wyraźne, fundamentalne różnice w modelach:

  1. Standardowy model wymaga, aby prędkość obrotowa bliżej jądra gwałtownie rosła (czyli w centrum musi się znajdować małe ciało w formie super masywnej czarnej dziury). Model elektryczny nie ma żadnych wymagań co do prędkości orbitalnych centrum.
  2. Standardowy model wymaga płaskiego profilu prędkości obrotowych na krawędzi galaktyki, ze względu na halo z ciemnej materii. Model elektryczny nie ma takich wymagań, może wyjaśnić różne prędkości za pomocą różnicy w intensywności prądów elektrycznych.
  3. Model elektryczny wymaga, aby galaktyki przejawiały spójne, wielkoskalowe pole magnetyczne, zwłaszcza wokół obszarów gwiazdotwórczych i wzdłuż ramion spiralnych. Standardowy model tego nie wymaga, oraz przewiduje, że młode galaktyki nie będą mieć takiego pola.

Do przetestowania obu modeli można użyć pewnych oczywistych właściwości galaktyk. Czy obserwowaliśmy galaktyki pozbawione "supermasywnych czarnych dziur" lub "ciemnej materii"? Owszem, i to powinno skłonić środowisko do ponownego przemyślenia poprawności modelu, ale nie skłoniło.

Czy zaobserwowano galaktyki przejawiające obecność pól magnetycznych wg wzorca modelu Elektrycznego Wszechświata? Tak, a co więcej, nie zaobserwowano dotąd galaktyk pozbawionych pola magnetycznego.

Tym niemniej, społeczność astronomów zdaje się mieć nieograniczone zdolności do ignorowania nadchodzących danych. Nie jest wyjątkiem znajdowanie artykułów, w których obserwacje w oczywisty sposób falsyfikują standardowy model (jak to ma miejsce w publikacji przytoczonej wyżej), ale wtedy badacze twierdzą po prostu, że jest jeszcze wiele do nauki. Jest to niewątpliwie prawda, lecz oni obłudnie unikają konfrontacji z wynikami odkryć.

Koło fortuny toczy się pomału, lecz jednak. Jeśli historia nauki coś nam pokazała, to to, że naukowe dogmaty nie przeżywają długo po przeminięciu swoich głównych obrońców. W międzyczasie, skoordynowane i sformalizowane studia nad elektrycznymi własnościami Wszechświata muszą zaczekać. Szkoda, gdyż nigdy nie było lepszych narzędzi do studiowania elektrycznych i magnetycznych właściwości Wszechświata.

Tom Wilson

Link do oryginału: https://www.thunderbolts.info/wp/2014/03/25/a-new-look-at-near-neighbors-part-two-2/

czwartek, 10 kwietnia 2014

Nowe spojrzenie na bliskie sąsiedztwo - 1


Galaktyka Andromedy (M31) w ultrafiolecie i podczerwieni. Ultrafiolet: Galaxy Evolution Explorer; Podczerwień: Spitzer Space Telescope. @ NASA/JPL-Caltech

24 marca 2014

fundamentalna różnica pomiędzy standardowym modelem kosmologicznym, a Elektrycznym Wszechświatem leży w spojrzeniu na z biegiem czasu Wszechświat się formował.

Zgodnie ze standardowym modelem, jakiś czas po Wielkim Wybuchu, gaz i pył zorganizowały się w gwiazdy, gromady gwiazd, a następnie czarne dziury, które łączyły się w super masywne czarne dziury. Te super masywne czarne dziury ogniskami, wokół których zbierał się grawitacyjnie gaz, pył i gwiazdy, tworząc galaktyki różnych kształtów i rozmiarów. Uważa się, że brały w tym również udział halo z ciemnej materii.

Model Elektrycznego Wszechświata ma zupełnie inne podejście. Nie było Wielkiego Wybuchu, ani żadnego wyraźnego aktu stworzenia, a Wszechświat był tym, czym zawsze był: w 99,999% plazmą. Z czasem, kosmiczna plazma zorganizowała się w komórki, jak to zwykle robi plazma, oddzielone przez różnice w gęstości materii i ładunków i ograniczone warstwami podwójnymi. Wzdłuż granic komórek włókna i arkusze organizują się w prądy Birkelanda. Wszechświat podlega samo organizacji pod wpływem elektromagnetycznych właściwości plazmy.

Jak wyjaśniono przez Peratta (1986), włókna te są bardzo efektywne w koncentrowaniu materii i "wypłukiwania" jej z otoczenia. Galaktyki tworzą się wzdłuż włókien, a to wyjaśnia łańcuchy galaktyk, przypominające perły na nitce. Duże ilości formują się również na oryginalnych ścianach komórek plazmowych, co wyjaśnia wielkoskalowe "Wielkie Ściany" i powłoki z galaktyk, które się obserwuje.

W standardowym modelu, dynamika galaktyk determinowana jest wyłącznie grawitacją. Tam, gdzie krzywe rotacji nie pokrywają się z obserwacjami materii, zakłada się istnienie halo z ciemnej materii. Galaktyczne pola magnetyczne są incydentalne i uważa się, że powstają z czasem z małych magnetycznych zawirowań (ponownie, dołem do góry). W modelu tym mówi się również swobodnie o polach magnetycznych, bez wspominania o związanych z nimi prądach elektrycznych.

W modelu Elektrycznego Wszechświata, rotacyjna energia galaktyk pochodzi częściowo z grawitacji (gdzie jądro przejawia dynamikę obrotów ciała stałego), ale również z prądu elektrycznego, podłączonego do galaktyki przez elektryczne "linie transmisyjne", ciągnące się pomiędzy nimi. W skrócie, galaktyki działają jak silnik jednobiegunowy, napędzany przez prąd o zmiennej gęstości. Galaktyczne pola magnetyczne są wytwarzane przez prąd elektryczny, który jest integralna częścią jej procesu formowania się i dalszej dynamiki. Bez koherentnych pól magnetycznych, rozciągniętych w całą strukturę, nie było by galaktyk.

Warto tutaj dodać kilka słów o znaczącej pracy zawartej w publikacji Anthony Peratta, wspomnianej wyżej. W swoich badaniach, Peratt przeprowadził symulacje komputerowe interakcji prądów Birkelanda. Rezultaty pokazują, jak dynamika plazmy prowadzi do struktur galaktycznych, ewoluujących z podwójnych radiogalaktyk, poprzez radiowe kwazary, do galaktyk eliptycznych a następnie spiralnych. Publikacja ta ma głębokie spojrzenie. Istnieją prace, które można czytać na nowo i na nowo, i wciąż odkrywać nowe skarby. To jest jedna z takich prac.

Jak ujawniły symulacje Peratta, galaktyka ewoluuje jako dwa (lub więcej) prądy Birkelanda, poruszające się razem z siłą przyciągającą, proporcjonalną do ich liniowego dystansu (zwróćmy uwagę, że nie jest to kwadrat odległości). W obserwacjach astronomicznych, dwa prądy Birkelanda wykrywane są jako radiowe "płaty" promieniowania synchrotronowego.

Gdy dwa skurczone włókna Birkelanda zbliżą się do siebie, plazma międzygalaktyczna zostaje uwięziona i formuje eliptyczny rdzeń w centrum geometrycznym pomiędzy dwoma włóknami, który później staje się jądrem galaktyki. Pole magnetyczne pomiędzy włóknami kondensuje i łączy plazmę, zwiększając jej wewnętrzną energię. W tym momencie eliptyczny rdzeń jest analogiem kwazara radiowego.

Dwa włókna Birkelanda (koncentrujące również materię wewnątrz swojej obkurczanej magnetycznie objętości) owijają się wokół siebie, zmieniając morfologię rdzenia plazmowego (spłaszczając elipsę), oraz być może ewoluując w ramiona, w miarę, jak prąd elektryczny, płynący w nich osiowo, płynie do rdzenia. Na tym etapie dwa prądy Birkelanda łączą się w rdzeniu. A zatem jądro galaktyki powstaje z tego, co zostało uwięzione przez prądy Birkelanda, natomiast ramiona powstają głównie z samych skurczonych włókien prądów Birkelanda.

Obracające się włókna Birkelanda dostarczają początkowej rotacji do galaktycznej wielkości struktury plazmowej. W miarę, jak struktura się obraca, powstają towarzyszące temu pola magnetyczne, o typowej charakterystyce "dynama".

Prąd kontynuuje podróż przez galaktykę wzdłuż płaszczyzny równikowej jako część większego obwodu międzygalaktycznego. Ten prąd przechodzi przez pola magnetyczne, wspomniane wyżej jako spowodowane energią rotacji, na co galaktyka odpowiada jak silnik jednobiegunowy. To właśnie to odpowiada za "anormalne" prędkości obrotowe, obserwowane na obrzeżach galaktyk.

Galaktyka jest zarazem jednobiegunowym generatorem, z przewodzącą plazmą w dysku galaktycznym przechodzącą poprzez to samo pole magnetyczne. Powoduje to prądy osiowe, płynące przez oś galaktyki, oraz sięgające na zewnątrz aż do zapętlenia z prądami w płaszczyźnie równikowej. Owe prądy osiowe rozszerzają się na warstwy podwójne nad galaktycznymi biegunami. Owe polarne warstwy podwójne przyspieszają naładowane cząstki do wysokich prędkości, tworząc "dżety" nad i pod galaktyką.

Pole magnetyczne w galaktyce powstaje jako rezultat prądu międzygalaktycznego, płynącego wzdłuż płaszczyzny równikowej. Prąd, płynący radialnie przez płaszczyznę równikową, tworzy lokalne pola magnetyczne, ściskające plazmę we włókna Birkelanda. To przynosi definicję ramionom spiralnym. Dalsze zwłóknianie i wyższe gęstości prądów powodują formowanie się gwiazd w ramionach.

Rozważając te zupełnie różne punty widzenia, oddolną akrecję grawitacyjną versus odgórną organizację elektromagnetyczną, obserwacje galaktyk wokół nas powinny pozwolić nam wybrać, który model jest właściwszy. Galaktyki, które obserwujemy, powinny nosić znaczniki swojej historii i sił, które je utworzyły.

Dwa obiekty z naszego najbliższego otoczenia, M31 (Andromeda) i M33 (Trójkąt), zostały bardzo dobrze przebadane ze względu na ich bliskość. To robi z nich świetnych kandydatów do porównania względnej mocy wyjaśniającej obu modeli.

Galaktyki te mają pewne interesujące atrybuty, które są omówione przy okazji obydwu modeli:

  1. Zarówno M31 jak i M33 mają pole magnetyczne, podobne w natężeniu, ale różne jeśli idzie o morfologię.
  2. M31 posiada wyraźny i bardzo spójny pierścień magnetyczny, o promieniu jakichś 33 000 lat świetlnych.
  3. M33 ma bardziej nieregularne pole magnetyczne, a jego siła zdaje się znaczyć ramiona spiralne.
  4. O M33 mówi się, że brakuje jej w jadrze super masywnej czarnej dziury (prędkość obrotowa maleje przy zbliżaniu się do jądra).

Sprawdzanie tych odkryć, oraz opieranie się na symulacjach Peratta, wraz z podobna pracą na modelu standardowym, będzie sprawdzianem obu modeli. Ważne jest, aby sprawdzić model teoretyczny, gdyż można go wtedy znacznie usprawnić.

Aczkolwiek, poprawność modelu często zależy od rozważenia go w szczegółach, lub od zakwestionowania jego podstawowych założeń. Jedno umożliwia poprawki, podczas gdy drugie inspiruje do głębszych przemyśleń.

Tom Wilson

Link do oryginału: https://www.thunderbolts.info/wp/2014/03/23/a-new-look-at-near-neighbors-part-one-2/