Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna dziura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna dziura. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 lipca 2018

Pływając w kosmicznym morzu

Galaktyka meduza, JW100. Uznanie praw: ESO/GASP collaboration.

19 lipca 2018

Prądy Birkelanda są lepszym modelem od grawitacji.

Pomiędzy astronomami panuje powszechne przekonanie, że zdecydowana większość galaktyk kryje w swoich centrach supermasywne czarne dziury (SMBH). SMBH zawiera do miliarda więcej masy niż domniemana gwiazdowa czarna dziura i jest uważana za siłę napędową rotacji galaktyki oraz skupionych dżetów materii, wychodzących wzdłuż jej osi na tysiące lat świetlnych.

Według niedawnego oświadczenia prasowego, w gromadach galaktyk obserwuje się tak zwane galaktyki meduzy, z wieloma włóknami, mającymi karmić SMBH dzięki ciśnieniu uderzeniowemu. Gdy galaktyka przyspiesza ku środkowi masy gromady, uważa się, że siła fali uderzeniowej wyciska z niej witki gazu i pyłu. Na przykład, zespół badawczy sądzi, iż JW100 doświadcza ciśnienia uderzeniowego rozbijając się o centrum swojej macierzystej gromady. Wierzą oni, że tarcie o gorące gazy i pył gromady odzierają JW100 z materiału, formując gorące włókna.

Większość włókien zawiera grupy gwiazd, otoczone żarzącymi się, zjonizowanymi otoczkami. Inni astronomowie nazywają te gwałtownie poruszające się gromady gwiazd kulami ognia, ponieważ wyglądają jak płonące pociski, wystrzeliwane z galaktyk.

Poprzednie artykuły z serii Zdjęcie Dnia wzmiankowały, że konwencjonalnie, energetyczne emisje z galaktyk przypisywane są falom uderzeniowym, zderzeniom i innym efektom kinetycznym, inicjowanym grawitacją. Większość teorii bazuje na grawitacji i przyspieszaniu aby uzyskać w kosmosie promienie gamma, rentgena i daleki ultrafiolet. Uważa się, że ściskanie gazu wodorowego przenosi dosyć pędu, aby powstały temperatury rzędu milionów Kelwinów.

W Elektrycznym Wszechświecie, aktywne źródła energii, wraz z towarzyszącymi dżetami, wywoływane są prądami Birkelanda. Frędzle, emanujące z aktywnych galaktyk radiowych, obłoki radiowe wysoko ponad ich biegunami, są sygnaturami prądów Birkelanda, niosącymi energię elektryczną przez rozległe kosmiczne obwody. Owe obwody generują pola magnetyczne, które można mapować, zaznaczając ich natężenie. Ponieważ każdy element obwodu emituje energię, muszą być one zasilane podłączeniem do jeszcze większego obwodu. Rozmiar tych większych obwodów jest znany, gdyż galaktyki występują w sznurach.

Konwencjonalna kosmologia wymaga, aby grawitacja była dominującą siłą we Wszechświecie. Każda nietypowa obserwacja jest siłą wtłaczana w tą teorię, lub oznaczana jako zagadka: publikacje naukowe pełne są wyrażeń zakłopotania niespodziewanymi wynikami. Galaktyczne dżety, takie, jak wąsy galaktyk meduz, są dla kłopotliwe astronomów, którzy nie wiedzą, czy są one wynikiem działania SMBH, czy też to SMBH jest ich wynikiem.

(...)

Stephen Smith


Przetłumaczono z: Swimming in a Cosmic Sea

Przetłumaczył Łukasz Buczyński

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Radiowe plazmoidy

Obrazy radiowe dżetów i chmur w Cygnusie A. Własność: NRAO/AUI

26 kwietnia 2018

Zasilanie elektryczne włącza się i wyłącza.

Począwszy od promieni gamma, przez promienie rentgena po obłoki radiowe, konwencjonalne teorie opierają się na grawitacji i przypsieszeniu, generującemu promieniowanie. Gęstniejące, pyłowe chmury wodoru mają przenosić dosyć pędu, aby podnieść temperaturę do milionów stopni. Owe wysokie temperatury spowodują świecenie gazu i pyłu oraz emisji promieniowania.

Idea, że elektryczność może podróżować przez kosmos, spotyka się z oporem dzisiejszej powszechnej opinii, zatem jej wpływ i cechy są niedostrzegane. Jest stare powiedzenie, że “zobaczyć to uwierzyć”. Jednakże okazuje się, że bardziej adekwatne byłoby “uwierzyć to zobaczyć”. Bez wewnętrznego modelu, jakim jest np. teoria, zewnętrzne zjawiska pozostają niezauważone.

Ładunek elektryczny wypływa wzdłuż osi rotacji galaktyk, formując warstwę podwójną, która, jak w przypadku 3C 405 (Cygnus A), jest widoczna jako “obłoki radiowe”. Następnie rozprasza się wokół galaktyki, płynąc z powrotem do jej jądra wzdłuż ramion spiralnych. Ponieważ elementy galaktycznego obwodu promieniują, widać, że są zasilane przez większy obwód. Rozszerzenie tego obwodu można obserwować radioteleskopami poprzez spolaryzowany “szum” radiowy, jaki emitują.

Niedawno, astronomowie przy pomocy Very Large Array zaobserwowali “nowy, jasny obiekt” blisko centrum Cygnusa A. Wywnioskowano stąd, że jest to kolejna supermasywna czarna dziura”, orbitująca wokół głównego, aktywnego źródła energii w jądrze galaktyki.

Cygnus A jest jednym z pierwszych źródeł radiowych, w którym wykryto “dżety i obłoki” wystrzeiwane z jego jądra. Uważa się, że jest to na skutek opadania materii na małe, silne źródło grawitacji, gdzie jest rozrywana na strzępy. Pozostałe cząstki subatomowe mają być przyspieszane od jądra galaktyki przez mechanizm, który nie jest jeszcze rozumiany. Sugeruje się, że rolę odgrywają tu wirujące pola magnetyczne wokół czarnej dziury, jednak teorii tej nie da się sprawdzić.

Jednym z wielu problemów, z jakimi muszą mierzyć się astrofizycy głównego nurtu, jest jak pola magnetyczne mogą zrównoleglać i ściskać emisje cząstek w dżet, który zachowuje spójność. Dżety radiowe innych galaktyk osiągają długość przeszło miliona lat świetlnych, zanim “rozpadną się” w wielką chmurę promieniujących radiowo cząstek, większą, niż ich galaktyczne źródło.

Ważnym, przeoczanym czynnikiem jest okoliczność, że działające tu pola są elektromagnetyczne, a nie tylko magnetyczne. Jedynym sposobem na wytworzenie pola magnetyczego jest przepływ ładunku, czyli elektryczności. Jak napisano w poprzednim Zdjęciu Dnia, jasne radiowo obiekty nie powstają dzięki grawitacji, nieważne, jak potężnej. W doświadczeniach laboratoryjnych najłatwiej je wytworzyć przez przyspieszanie naładowanych cząstek w polu elektrycznym. Za dżety i obłoki radiowe odpowiadają raczej elektromagnetyczne plazmoidy, niż grawitacja.

Wykrycie kolejnego źródła radiowego w Cygnusue A wskazuje na zachowanie plazmy w obliczu przepływu ładunku. Skurcze Benneta (skurcze-z) we włuknach plazmy powodują powstawanie i zanikanie plazmoidów, w zalezności od zmian pola elektrycznego. Silne pole elektryczne w plazmoidzie działa jak akcelerator cząstek. Elektrony, przyspieszone do dużych prędkości, spiralują w polu elektromagnetycznym, emitując fale radiowe. Jeżeli natężenie prądu jest duże, utworzy się kolejny skurcz. Radioteleskopy potwierdzają istnienie istnienie plazmoidu w jadrze Drogi Mlecznej, nie powinno zatem dziwić, że inne galaktyki wykazują podobne struktury, które pojawiają się i zanikają.


Autor: Stephen Smith

Podziękowania dla: Tobias Peterka

Przetłumaczono z: Radio Plasmoids

Przetłumaczył Łukasz Buczyński

piątek, 12 maja 2017

Plazmoid jest potęgą

Promieniowanie rentgena o wysokiej energii, emitowane z plazmoidu w centrum Drogi Mlecznej. Prawa autorskie: NASA/JPL-Caltech

11 stycznia 2017

Co powoduje energetyczne emisje z centrów galaktyk?

Według niedawnego oświadczeni prasowego, w centrum Drogi Mlecznej znajduje się tak zwana supermasywna czarna dziura (SMBH), rozrywająca gwiazdy i wyrzucająca ich resztki z prędkością 10 000 km/s. Resztki gwiazd następnie łączą się w obiekty rozmiaru planety, o masie przekraczającej 2×1037 kg, czyli tyle, co 10 Jowiszów.

Koncepcja ta nie pochodzi z danych obserwacyjnych, ale z modeli komputerowych, zaprojektowanych do symulowania sytuacji wokół SMBH Saggitarius A*.

Eden Girma, absolwent Uniwersytetu Harwadra, napisał:

Pojedyncza rozerwana gwiazda może dać początek setkom takich obiektów o masie planety. Zastanawiamy się: Co się z nimi potem dzieje? Stworzyliśmy kod komputerowy, aby wyjaśnić tą kwestię.

Uważa się, że tysiące planet swobodnie przemierzają kosmos. Dlaczego? Ponieważ tak teoretycznie powstają gwiazdy i planety. Dyski protoplanetarne, jak zgodnie się je widzi, pełne są kolizji pomiędzy kawałkami materii, dopóki te się nie ustatkują w stabilnych konfiguracjach. Część z takich ochłapów formuje gazowe giganty lub ciała skaliste, podczas, gdy inne są niszczone. Astronomowie jednakże uważają, że wiele z tych nowo powstałych planet jest następnie wyrzucanych z ich układów. Literatura sugeruje, że liczba swobodnych planet może przekraczać liczbę tych powiązanych z gwiazdami. Jednakże ostateczna odpowiedź jest nieznana.

Jak stwierdza ogłoszenie z Uniwersytetu Harwarda, te nowo powstałe planety są przypuszczalnie inne od tych, które wyewoluowały naturalnie. Badacze zapożyczają stwierdzenie Carla Sagana, mówiąc, iż są złożone z materii gwiazdowej, więc ich skład będzie się różnił, gdyż różne z nich powstały z różnych części wybuchłej gwiazdy. Pytanie brzmi, jak je odróżnić?

Istnieją zasadnicze problemy w obu pomysłach, w ewolucji protoplanetarnej, jak i ogólnie w czarnych dziurach. Czarnych dziur nie da się dostrzec przez najpotężniejsze teleskopy i czujniki promieniowania, ale astrofizycy wciąż utrzymują, że one istnieją, przez wzgląd na efekty ich działania. Zakładają oni, że materia jest przyspieszana i ściskana do formy spaghetti, będąc wciągana za horyzont zdarzeń, dopóki się nie porozrywa i nie utworzy więcej dzikich planet.

Ponieważ niemal wszystkie (95%) galaktyki mają mieć w sobie przynajmniej jedną czarną dziurę, wszystkie one mogą wyrzucać ku nam materię z daleka. Ponieważ materia wiruje wokół czarnej dziury z ogromną prędkością, według jednomyślnej opinii nagrzewa się ona od tarcia, emitując światło ultrafioletowe i promienie rentgena. To te emisje są traktowane jako pośredni dowód na istnienie czarnej dziury.

Poprzednie Zdjęcia Dnia nie zgadzały się na oba aspekty tego modelu komputerowego. Sama terminologia jest wysoce spekulatywna i niejednoznaczna. Na przykład dyski protoplanetarne i pływy grawitacyjne wymyślono, aby wyjaśnić niszczenie i ponowne powstawanie gwiazd. Twierdzenia, że promienie rentgena i ultrafiolet z kosmosu powstają w polu grawitacyjnym, jest zdradą ignorancji. Doświadczenia laboratoryjne wytwarzają takie energie poprzez przyspieszanie naładowanych cząstek w polu elektrycznym.

Nie ma doświadczenia potwierdzającego, że materia może zapaść się do niemal nieskończonej gęstości. To raczej skurcz Benneta (lub skurcz-z) w plazmie formuje plazmoidy, które stają się potem gwiazdami. Kiedy strumień elektryczności przez warstwę podwójną w obwodzie galaktycznym staje się zbyt duży, następuje nagłe zwarcie, które wysysa energię z otoczenia. Energia ta może być skoncentrowana z setek sześciennych lat świetlnych, a następnie wyładowana jako kosmiczna błyskawica, generując promienie rentgena oraz ultrafiolet.

Promieniowanie rentgena, dochodzące z serca Drogi Mlecznej, jest takie samo, jak z gwiazd podlegającym silnym naciskom elektrycznym. Plazmoid jest akceleratorem naładowanych cząstek, więc elektrony spiralują w polu magnetycznym i emitują promienie rentgena. Potem rozproszony prąd powraca do płaszczyzny galaktyki i płynie spiralą z powrotem ku centrum.

W Elektryczny Wszechświecie, elektromagnetyzm jest więcej niż zdolny do powodowania fenomenów kosmicznych, bez pomocy ponadnaturalnej fizyki supermasywnych czarnych dziur. Wyładowania plazmowe są powszechnie znane z generowania światła o wysokiej energii. Im większy przepływ ładunku elektrycznego, tym wyższa częstotliwość emitowanego światła. Przy odpowiednio dużej mocy powstają nawet promienie gamma.


Autor: Stephen smith

Przetłumaczono z: Plasmoids are the Power

Przełożył: Łukasz Buczyński

piątek, 2 grudnia 2016

Magnetyczne zaciskanie

Na lewo: rozbłysk gamma (GRB) 110328A. Z prawej: Penumbra i włókna skupiacza plazmy. Prawa: (Z lewej) NASA/Swift/Stefan Immler. (z prawej) Focus Fusion Society.

6 października 2011

Zbiegające się, radialne włókna wskazują na międzygwiezdne prądy Birkelanda obkurczające się w kształt klepsydry.

Według niedawnego doniesienia prasowego, Burst Alert Telescope satelity SWIFT odnalazł najdłużej otrzymujące się, zaobserwowane, źródło gamma. Swift nazywa się tak dlatego, że może szybko identyfikować i transmitować współrzędne różnych niebieskich silnych źródeł energii, przez co instrumenty optyczne mogą lokalizować związane z nimi obiekty widzialne (o ile istnieją).

W obserwacjach tych brały udział również Kosmiczny Teleskop Hubble'a i Obserwatorium Rentgenowskie Chandra. Obrazy z Chandry ujawniły źródło gamma, emitujące obficie promienie rentgena w wąskich dżetach.

Jednomyślna opinia pomiędzy astrofizykami, studiującymi to zagadnienie, widzi supermasywną czarną dziurę (SMBH) w centrum galaktyki, w której wykryto GRB. Mówi się, że materia z sąsiedztwa czarnej dziury jest do niej zasysana i przyspieszana przez silne pole grawitacyjne. Ekstremalne prędkości hipotetycznie podgrzewają cząstki, w miarę przybliżania się do prędkości światła. To owo wzbudzenie uważane jest za źródło promieni rentgena i gamma.

Z drugiej strony, elektromagnetyczny skurcz-z może ścisnąć plazmę z taką siłą, że nagle się ona kurczy. Prąd elektryczny, płynący przez taki skurcz, może spowodować erupcję plazmy w wyładowaniu łukowym. Widzimy struktury plazmy, gdy patrzymy na mgławice, jak również pozostałości po supernowych, a zachowują się one zgodnie z prawami wyładowań i obwodów elektrycznych.

Jedną z oznak zjawiska w skupiaczu plazmy jest śrubowate pasmo energii, otaczającej promieniujący łuk elektryczny i torus z ciemnego prądu. Pasmami są śrubowate pola magnetyczne, ściskające plazmę. Na dwóch zdjęciach u góry, skupienie plazmy porównywane jest z emisjami gamma z GRB110328A.

To nie czarna dziura ukształtowała struktury wokół tego GRB. Blisko centrum Drogi Mlecznej, i przypuszczalnie w centrach innych galaktyk, istnieje obfitość energii elektromagnetycznej. Może tam istnieć 28 włóknistych pasm (lub 56 lub 49, lub jeszcze inne liczby, omawiane przez Alfvéna, Peratta, Thornhilla i innych) w chmurze penumbry gwiazd i mgławic, zasilanej przez efekt działa plazmowego.

Prądy Birkelanda umożliwiają elektryczności przemierzać przez kosmos wielkie odległości, analogicznie do linii przesyłowych na Ziemi. Plazma jest kompresowana w długich, skręconych włóknach, wychodzących z jąder galaktyk. Linie te są czasem widoczne na zdjęciach galaktyk jako poprzeczki, wirujące pod kątem prostym do prądu płynącego w centralnym zgrubieniu. Jest to najgęstszy przepływ prądu, gdzie powstają gwiazdy. GRB nie powstają dzięki grawitacji, ale elektrycznej naturze Wszechświata i sposobowi zachowania się plazmy w polu magnetycznym.


Autor: Stephen Smith

Przetłumaczono z: Down the Barrel

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

niedziela, 19 czerwca 2016

Fale grawitacyjne

12 lutego 2016

Czas i przestrzeń nie są osnową.

LIGO Livingston LA installation. Prawa autorskie: California Technical Institute/LIGO Scientific Collaboration

Zgodnie z niedawnym ogłoszeniem prasowym ...naukowcy zaobserwowali fale w osnowie czasoprzestrzeni, zwane falami grawitacyjnymi... Mówi się, że obserwacja ta potwierdziła ogólna teorię względności (OTW), według której ogromne ilości masy energii lub materii zaburzają czasoprzestrzeń, tworząc to, co nazywamy grawitacją.

W einsteinowskiej wizji Wszechświata cas i przestrzeń są ciągle zmieniane, ponieważ materia powoduje w nich wypaczenia lub krzywizny. Obecnie interpretacja ta ukazuje Wszechświat jako rodzaj obiektu geometrycznego, istniejącego w macierzy czterowymiarowej: trzy wymiary przestrzenne i jeden czasowy potrzebne są do zdefiniowania linii świata dla historii życia cząstki materialnej.

Jeżeli traktować Wszechświat jako całość, z przestrzenią i czasem zawartymi wewnątrz sfery istniejącej w wyższym, pięciowymiarowym środowisku, wówczas wszystkie zdarzenia, od początku do zakończenia, są w niej zawarte. Każde zdarzenie lub obiekt znaczy linię, która ciągnie się od przeszłości ku przyszłości, zaznaczając swoją pozycję w każdej chwili czasu. Spojrzenie to pierwotnie zaproponował Hermann Minkowski, profesor Einsteina w Zurychu.

Minkowski uważał, że teoria względności dowodzi, iż wszystkie obiekty są w istocie czterowymiarowe, w środowisku, zwanym obecnie przestrzenią Minkowskiego:

Punkt przestrzeni w punkcie czasu, czyli układ wartości x, y, z, t, nazwę punktem świata. Wielokrotność wszystkich możliwych układów x, y, z, t ochrzcimy światem... Nie pozostawiając nigdzie ziejącej pustki, wyobrażamy sobie, że wszędzie i w każdym czasie istnieje coś do zaobserwowania... Niech zmienne dx, dy, dz układu współrzędnych przestrzennych punktu materialnego odpowiadają elementowi czasowemu dt. Otrzymujemy wówczas, jako obraz, że tak powiem, bezustanne trwanie punktu materialnego, krzywą w świecie, linię świata, punkty, do których można się odwołać w sposób jednoznaczny dla każdego parametru t od -∞ do +∞. Cały Wszechświat jawi się jako złożony z takich linii świata, i według mojej opinii prawa fizyki mogą mieć najlepszy wyraz w postaci interakcji pomiędzy takimi liniami.

—[Hermann Minkowski, “Space and Time” w Hendrik A. Lorentz, Albert Einstein, Hermann Minkowski, and Hermann Weyl, The Principle of Relativity: A Collection of Original Memoirs on the Special and General Theory of Relativity]

Jak wspomniano, postulat o czasoprzestrzeni pochodzi od Minkowskiego. Takie spojrzenie rodzi wiele problemów, ale po dekadach debat i analiz pozostały one nierozwiązane. Na przykład nie może być strumienia czasu, gdyż wszystkie obiekty w czasoprzestrzeni znajdują się znajdują się w ciągłym teraz. Wszechświat musi być więc absolutnie deterministyczny, ponieważ nie istnieje przeszłość ani przyszłość. Z filozoficznego punktu widzenia, nie ma więc wolnej woli – każda decyzja, każde działanie jest już zapisane w linii świata.

To spojrzenie na czas i przestrzeń, które wam przedstawiam, wyrasta z fizyki doświadczalnej, i w tym tkwi jego siła. Jest radykalne. Odtąd sama tylko przestrzeń i sam czas odchodzą w cień, i tylko ich połączenie zachowa niezależne istnienie.

[Przemowa wygłoszona na 80tym Spotkaniu niemieckich Naukowców Naturalnych i Fizyków, Kolonia, 21 września, 1908 r.]

Wszystkie cząstki mają być zanurzone wewnątrz indywidualnych zaburzeń czasoprzestrzeni. Zwykle opisuje się je wizualizując przy pomocy rozciągliwego materiału z leżącą na nim kulą. Kula formuje zagłębienie, ilustrując, jak Słońce, lub inny masywny obiekt, powoduje bąbel odkształcenia w trzech wymiarach.

Informacja ta jest potrzebna do zrozumienia, o czym traktują doniesienia prasowe na temat interferometru laserowego obserwatorium fal grawitacyjnych (LIGO). Grawitacja nie jest siłą w przestrzeni Minkowskiego, jest jej zakrzywieniem w środowisku pięciowymiarowym. Używając analogii Słońca oraz gumki, każdy obiekt zbliżający się do Słońca, tkwiącego w swym zagłębieniu, będzie podążać po krzywej wokół niego. Im bliżej Słońca, tym ciaśniejsza krzywa, a tym samym silniejszy wpływ na obiekt. niem a żadnych sił, a jedynie czasoprzestrzeń zakrzywiona przez materię. Naukowcy odnoszą to do wszystkich obiektów w czterowymiarowym Wszechświecie: obiekty podążają po krzywych z powodu zaburzeń czasoprzestrzeni.

Przez przeszło sto lat współczesna nauka miała przed sobą cel w postaci potwierdzenia zasady o zakrzywianiu czasoprzestrzeni. Zaakceptowano pogląd, że dostatecznie duża masa, o dostatecznej gęstości, może powodować zmarszczki w czasoprzestrzeni. Zakłada się, że dostatecznie duża masa bezwładna, jak gwiazda, pod koniec życia zapada się w czarną dziurę. W jednym momencie jest, a w drugim już jej nie ma. A co dzieje się z jej bańką czasoprzestrzeni? Jest to moment, w którym pojawiają się fale grawitacyjne.

Gdy gwiazda opuszcza kontinuum (prawa fizyki, włącznie z OTW, nie stosują się do czarnych dziur, więc nie można ich opisać w czasoprzestrzeni Minkowskiego, poza stwierdzeniem, że nie mogą się już one w żaden sposób komunikować z kontinuum), ich bąbel również znika. Kiedy na powierzchnię wody nagle spadnie kropla, spowoduje jej falowanie w postaci fal oddalających się od centrum. Taka jest zasada fal grawitacyjnych: masa bezwładna się zapada (nie materia, lecz masa) w czterowymiarowym bąblu czasoprzestrzeni. Twierdzi się, że na skutek tego całe kontinuum wibruje.

Uważa się, że LIGO zaobserwował fale w czasoprzestrzeni, które przeszły przez Ziemię. Co miały one spowodować? Rozszerzenie się planety o rozmiar mniejszy niż jedna dziesięciotysięczna średnicy protonu (10-19 metra).

W przypadku LIGO nie miało mieć miejsca powstanie czarnej dziury, lecz połączenie dwóch czarnych dziur. Bruce Allen, członek zespołu LIGO w instytucie Maxa Plancka, Fizyka Grawitacyjna, powiedział:

Przedtem można było dyskutować nad tym ,czy czarne dziury istnieją, czy nie. Teraz już nie można.

Inny członek zespołu, Saul Teukolsky z Uniwersytetu w Cornell, powiedział:

Gdyby czarne dziury na prawdę nie istniały, nie można by było wyjaśnić tych fal.

Słuchając tych ludzi wygląda na to, że zespół popadł w rozumowanie błędnego koła.

Nie zamierzamy tu udowadniać istnienia lub nieistnienia czarnych dziur. Uczyniono to już wiele razy, szczególnie w prezentacjach Stephena Crothersa. Należy jednak zrozumieć, co tkwi w umysłach fizyków teoretyków. Jest to założenie na założeniu, budowanie teorii na teoriach, które nie dają dowodów doświadczalnych. LIGO nie ogłosił zasad w fizyce, tylko potwierdzenie modelu komputerowego, opartego na założeniach. Jeżeli czarne dziury nie istnieją, nie ma wykrywania fal grawitacyjnych.

Co więc zarejestrowano?

Problemem jest hałas sejsmiczny, ponieważ detektor znajduje się w pobliżu ruchliwej autostrady i linii kolejowej. Podczas przejazdu pociągu, detektor odczuwa tego skutki. Ciągłym problemem są również fałszywe odczyty. Zespół twierdzi, że wytłumianie i systemy filtrujące rozwiązały te problemy. Lustra laserowe się zdegenerowały, co spowodowało zastąpienie dwóch z nich. W tubie wiązki osy założyły gniazda. Spowodowało to wyciek z układu próżniowego. LIGO jest urządzeniem potencjalnie bardzo błedogennym. Czy na pewno wyłapano wszystkie usterki?

Główną jednak przesłanką jest to, że czarne dziury nie istnieją, mimo nielogicznym zapewnieniom, że tak nie jest.


Autor: Stephen Smith

Przetłumaczono z: Gravitational Waves

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

niedziela, 24 kwietnia 2016

Maska dla zgiętej galaktyki

ESO 510-13

30 kwietnia 1999 ESO opublikowało w Internecie powyższe zdjęcie, opatrzone komentarzem:

Zdjęcie pokazuje pole gwiazd na południowej półkuli w konstelacji Hydry (Węża wodnego), w tym osobliwą galaktykę spiralną ESO 510-13. Przypomina ona słynną galaktykę Kapelusz, jednak jej równikowy pierścień pyłu jest wyraźnie wykrzywiony. Jej prędkość wynosi 3300 km/s, odległość około 70 mln lat św. a rozmiar około 100 000 lat św. Fakt, że otoczka pyłu oraz reszta galaktyki nie są równe, świadczy o jej młodym wieku (w pojęciu astronomicznym). Pas pyłowy wciąż jest na etapie osiągania stabilnego płaskiego kształtu. Sposób jego powstania nie jest oczywisty - mógł on na przykład powstać przez połączenie obfitującej w gaz galaktyki karłowatej z galaktyką eliptyczną. Tak czy inaczej jest to najbardziej interesujący obiekt, który z pewnością wkrótce przestudiujemy w szczegółach przy użyciu VLT i innych dużych teleskopów. Zdjęcie pokazuje wiele słabszych obiektów wokół. Wiele z nich wydaje się być kulistymi gromadami gwiazd, towarzyszącymi galaktyce, inne są galaktykami w tle. Może się w istocie okazać, że ESO 510-13 leży przed jedną lub więcej gromadą galaktyk. Trójkolorowa kompozycja (BVI) otrzymana została przez VLT ANTU i FORS rankiem 15 marca 19999. Rozmiar pola: 6,8 × 6,8 minut kątowych. Północ jest na górze, wschód na lewo.

ESO 510-13. Źródło: HST.

2 sierpnia 2001, NASA opublikowała w Internecie zdjęcie powyżej, przedstawiające ESO 510-13, zrobione przez HST. Jest ono dobrej jakości i nie wykazuje defektu zdjęcia z ESO, tj. nie jest prześwietlone. Szeroki zakres jasności jest dobrze wyważony. Pozwala mi ono na przeprowadzenie interesującej i zaskakującej obróbki cyfrowej.

ESO 510-13, obraz przerobiony cyfrowo.

ESO 510-13, zbliżenie na jądro.

Okazuje się, że:

  • Galaktyka ESO 510-13 jest galaktyką z poprzeczką.
  • Pas pyłu, który zdaje się ją otaczać, jest w istocie poprzeczką.
  • Wykrzywienie jest w istocie trójwymiarowym efektem towarzyszącym generowaniu ramion spiralnych i krawędzi poprzeczki.
  • Proszę zauważyć strukturę jądra galaktyki. Wyraźnie znajdują się tam oddziałujące ze sobą czarne dziury. Zauważmy również obłok wokół jądra.
  • Zauważmy również regularną strukturę podobną do drabiny w poprzeczce, z asymetrią p względem tego, co uważa się za jądro (najjaśniejszy obszar). Fakt ten można całkiem prosto wyjaśnić naprzemiennymi wyrzutami materii, spowodowanymi wzajemną rotacją dwóch czarnych dziur w jądrze.

Galaktyka Kapelusz (ESO)

Wnioski

  • ESO 510-13 dołącza do grupy i modelu galaktyk z poprzeczką ESO 269-57 i NGC 1512, opisanych poprzednio. Różni sie zatem znacznie od galaktyki Kapelusz, wziętej przez ESO za model.
  • Mamy zatem do czynienia ze zjawiskiem wyrzutu masy z jądra galaktyki. Przywołuje to obserwacje i hipotezy Haltona Arpa.

Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: A Mask for a Warped Galaxy, ESO 510-13

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

sobota, 23 kwietnia 2016

Dziwadło, kość w poprzeczce!

NGC 1512. Źródła: HST, NASA, ESA i D. Maoz (Tel-Aviv University and Columbia University).

Powyższa fotografia galaktyki mocno przypomina ESO 269-57. Tak długo, jak na nią patrzyłem, nie tylko miałem wrażenie dejavu, ale również czułem duże podniecenie. Zdjęcie jest niekompletną mozaiką, ale jego jakość jest niezwykła. Jądro jest wyjątkowo nieprześwietlone a rozdzielczość jest doskonała.

Centrum NGC 1512.

Komentarz z HST:

Nalerzący do NASA Kosmiczny Teleskop Hubble'a i jego aparat szerokiego widoku oraz Kamera Planetarna 2 zrobiły to szerokokątne zdjęcie pobliskiej galaktyki NGC 1512. Delikatna poprzeczka z materiału dającego się ledwo zauważyć, przecina galaktykę w poziomie. Poprzeczka zasila w gaz jądro galaktyki, pobudzając powstawanie gwiazd w pierścieniu. Niebieskie gwiazdy na obrzeżu galaktyki tworzą wielkie ramiona spiralne.

Komentarz z HST nie jest zbytnio zadowalający. Pozostawia mnie zmieszanego. Galaktyka ta zawiera coś dziwnego, co wprawne oko od razu zauważa. Jest to spirala, jak i nie jest. Jest to spirala z poprzeczką, ale i nie jest. Poprzeczka jest rozmyta. Jądro jest spiralne, ale jest zupełnie oddzielone od wielkiej zewnętrznej spirali. Całą ją otacza jasna, okrągła korona. Można przypuszczać, i będzie się mieć rację, myśląc, że mała galaktyka przeszła przez większą, a to, co obserwujemy, jest wynikiem kolizji. Ale czy jest to lepszy scenariusz, niż ten, którym uraczyło nas HST? Ta właśnie wątpliwość mnie nurtuje. Konieczne było odnalezienie tego, co sprowokowało mnie do postawienia problemu. Poddałem więc zdjęcie obróbce cyfrowej, jak to robiłem z innymi.

Obraz przetworzony cyfrowo.

Teraz widok jest wyraźniejszy. Poprzeczka może być, jak w przypadku ESO 269-57, materią wyrzuconą z jądra. A jądro to ma kształt spirali. Na widocznych krańcach poprzeczki, materia rozdziela się w kędziory, formując zewnętrzną koronę galaktyki. Są one miejscem intensywnego powstawania gwiazd. Obserwacja ta uderza w mechanizm formowania się ramion i poprzeczki w galaktykach (grawitacyjne fale rezonansowe). Może to również podważać teorię ewolucji galaktyk, zasugerowaną przez diagram Hubble'a. Wciąż [do wyjaśnienia/wyjaśniony?] jest mechanizm centralnej spirali oraz symetryczny wyrzut materii, pozwalający na powstanie poprzeczki i zewnętrznej korony. Oraz skąd się bierze wyrzucona materia.

Przetworzony cyfrowo obraz w wysokiej rozdzielczości (507 KB).

Klasyfikacja galaktyk według Hubble'a.

Hipotezy o formowaniu i ewolucji [galaktyk]

Przeanalizujmy tą galaktykę, zaczynając od jądra NGC 1512. Następnie przechodźmy na zewnątrz, w miarę oddalania.

Efekt QSM

Jądro

Biorąc model M87, zakładamy, że mamy tutaj do czynienia z dwiema czarnymi dziurami, T1 i T2, oraz że działa tu mechanizm wyrzutu (dżet), indukowany przez interakcje grawitacyjno-magnetyczne oraz torus plazmowy, jednak te wyrzuty są niewystarczające, aby zabronić przechwytywania T1 przez dżet materii z T0. Trajektorie obu czarnych dziur podlegają prawom Keplera. Są zatem elipsami. Kiedy T0 i T1 są najbliżej, wielkość i prędkość wyrzutu osiąga maksimum (nazwijmy ten efekt krótko QSM). Dzieje się to na przeciwnych punktach elips, wyśrodkowanych na ich środku masy.

Efekt QSM (bez rotacji peryhelium)

wewnętrzna spirala

  1. Z powodu dualnej rotacji T0 i T0, oba dżety przybrałyby nieuchronnie, w miarę oddalania się, kształt spirali. Wygenerowałoby to dwie symetryczne fale masy. Ponieważ QSM zawsze ma miejsce w tym samym miejscu, globalny wyrzut materii nie jest jednorodny.
  2. Wyrzucona materia jest pomału spowalniana przez lepkość [ośrodka]. Po każdej połowie obrotu, fala masy, powiązana z ramieniem spiralnym, zderza się z poprzednio wyrzuconą masą. To formuje wewnętrzny pierścień. Ze względu na odległość i przerwę czasową w rozszerzaniu się masy, istnieje opóźnienie czasowo-przestrzenne pomiędzy osiami spiral, osią QSM oraz osiami poprzeczek, co pociąga za sobą przesunięcie geometryczne (w szczególności obroty i względne osie projekcji).
  3. Jeżeli oś elipsy podlega bardzo powolnemu obrotowi (wariacja peryhelium), to strefa QSM również powoli się przesuwa. Ma to ważne konsekwencje dla wewnętrznego pierścienia i poprzeczki (pogrubianie i powolny obrót).

Powstawanie gwiazd

Wnętrze pierścienia posiada nadmiar masy w miejscu obecności QSM. Tam również obserwujemy większą część narodzin gwiazd. Tam również rodzi się poprzeczka. Można jednak założyć, że skoro gwiazdy wykazują taki wybuch, oraz wydają się być młode, to dzieje się tak dzięki młodej masie, dostarczanej przez zwinięty centralny dżet. Widoczny wiek i obfitość gwiazd byłaby więc myląca, gdyż dostarczana masa to głównie wodór, co zaburzałoby metaliczność (za mało metali).

Narodziny i ewolucja poprzeczki

Wewnętrzny pierścień zachowuje się jak rezerwuar materii, który pod wpływem działania z dżetu wewnątrz spirali, jest przepełniony. Dzieje się to tam, gdzie różnica ciśnień jest największa, a zatem ponad QSM. Tak powstaje poprzeczka. A ta przesuwa się powoli wraz z przesuwaniem się QSM (z powodu rotacji peryhelium dużej osi rotacji czarnych dziur). Zatem poprzeczka jest sumą kolejnych radialnych wyrzutów.

Pierścień zewnętrzny i proces powstawania zewnętrznych gwiazd

Masa wyrzucona w poprzeczce, tak jak w przypadku wewnętrznej spirali, zderza się z poprzednio wyrzuconą materią. Układa się ona w zewnętrzny pierścień, oraz formuje tam, na skutek efektu fali uderzeniowej, nowe gwiazdy. Pierścień wzmacnia się z czasem i formuje ogromne ramiona galaktyczne. Nowo powstałe gwiazdy musza być również zanieczyszczone metalami z gazu przybyłego w poprzeczce. Nie powinno być zaskoczeniem, że gaz jest zanieczyszczony materią bogatą w ciężkie pierwiastki pochodzące z wewnętrznego pierścienia. Tu również widoczny wiek gwiazd może być mylący (zbyt dużo metali).

Jądro M87

Powyższa grafika ukazuje nam akrecję materii w dysk, względem osi biegunowej, ku czarnej dziurze, lecz pewna ilość materii jest też wyrzucana na zewnątrz w płaszczyźnie równikowej, ku jądru, oraz w płaszczyźnie torusa, formującego potem dżet. To mocno wskazuje na proces recyklingu materii.

Wnioski

  1. Struktura galaktyk nie zależy od ich wieku.
  2. Struktura galaktyk zależ głównie od oddziaływania pomiędzy czarnymi dziurami w ich jądrach. Zależy również od sposobu wyrzucania materii na zewnątrz i efektywności oporu w otaczającej przestrzeni.
  3. Pomiary wieku gwiazd w galaktykach mogą być zupełnie zaburzone przez wpływ materiału z jadra tych galaktyk. Zatem spektrogramy nie są więc decydujące i wymagają uwzględniania poprawek. Jest to szczególnie istotne, gdy galaktyka jest odległa, gdyż w takim przypadku można dokonać tylko uśrednionego pomiaru w jaśniejszych obszarach, głównie w jądrze, bogatego głównie w pierwotne pierwiastki, jak wspomniano poprzednio!
  4. Jądro M87 pokazuje nam, jak materia jest recyklingowana w galaktykach. Prowadzi nas to ku ewolucyjnemu, ogólnemu modelowi galaktyk: modelowi systemowemu.
  5. Galaktyki w ogóle nie mają wieku, gdyż ciągle recyklingują swoją masę.
  6. Należy więc rozważyć nukleosyntezę, dotąd uważaną za pierwotną, jako w istocie ciągłą.
  7. Gdyby wiec obserwacje te potwierdzono innymi metodami, wówczas pojęcie Wielkiego Wybuchu zostałoby poważnie zakwestionowane.
  8. Odnotujmy, że poddawałoby to w wątpliwość również Półstabilny Wszechświat zaproponowany przez Freda Hoyla, Narlikara i Burbidge'a. Model ten wprowadza sporadyczną kreację materii z niczego, co czyni go tak samo podejrzanym, jak Wielki Wybuch.

Dokumenty

Des galaxies géantes de 1000 milliards de masses solaires un milliard d’années après le Big Bang (z > 4) (Źródło: Institut d'Astrophysique de Paris - marzec, 2004). Potwierdzenie problemów z formowaniem galaktyk.


Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: Odd, a Snag in the Bar

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

niedziela, 17 kwietnia 2016

Kość w Drodze Mlecznej, czarna dziura obok nas

Pracując nad wykonanym w podczerwieni zdjęciem Drogi Mlecznej, nie spodziewaliśmy się żywej demonstracji poprawności naszej procedury ekstrahowania. Nie tylko pierwsza otrzymana grafika porównywalna jest do zdjęcia wykonanego na 90 cm przez VLA, ale druga obróbka ukazała wielkie, zaskakujące struktury, których absolutnie się nie spodziewaliśmy. Druga grafika porównywalna jest ze zdjęciem zrobionym w paśmie rentgena przez satelitę ROSAT.

Źródło: 2Mass. Notka: [jest to] zdjęcie atlasowe (lub mozaika atlasowa) otrzymane jako Dwumikronowy Przekrój Całego Nieba (Two Micron All Sky Survey - 2MASS), połączony projekt Uniwersytetu w Massachusetts oraz Centrum Przetwarzania i Analizy Podczerwieni w Kalifornijskim Instytucie Technologii, założonym przez NASA i Narodową Fundację Nauki.

Powyżej ukazuje się struktura naszej galaktyki. Rozkład materii widać na czerwono (gwiazdy, gaz), na niebiesko widać materię okalającą galaktykę. W centrum widać obiekt mogący być czarną dziurą.

Po powyższej obróbce cyfrowej pojawiają się dodatkowe struktury niebieskie i zielone. Pozostawiam odgadnięcie ich natury czytelnikowi. Zaleca się porównanie tego zdjęcia z wykonanym przez satelitę ROSAT.

Zbliżenie na jądro galaktyki. Rekomenduję porównanie go ze zdjęciem wykonanym przez VLA, oraz z obrobionym cyfrowo zdjęciem przedstawiającym NGC 3079.

I jeszcze bliżej!

Chris Flynn - Jądro galaktyki

Oto, co widzi VLA w paśmie radiowym.

Co widzi ROSAT w paśmie rentgena.


Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: A Snag in the Milky Way, A Black Hole beside us.

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

czwartek, 14 kwietnia 2016

Dżety i inne dziwadła

Pocięte i pokręcone dżety

Źródło: Chandra

Interesujące jest porównanie pewnych dżetów, a szczególnie traktujących o nich dokumentów. Zacznijmy od przyjrzenia się dżetom krzywym, a nawet połamanym.

Po pierwsze dżety wychodzą z niektórych pulsarów: dobrymi przykładami są 3C 58 oraz Krab. Więcej o tych obiektach można przeczytać w artykułach:

Problem z Krabem

Lustro w Krabie

Kość błądząca po Krabie

Problemy z Krabem - krytyka i odpowiedzi

Zdjęcie J0617 wewnątrz IC443, wykonane przez Chandra.

To samo zdjęcie po obróbce cyfrowej

Można zauważyć, że dżet obiektu J0617 nie jest ciągły. Jawi się jako ciąg obłoków. Zauważmy również, że dżet jest skręcony i fizycznie złamany z pewnych miejscach. Zauważmy obecność dwóch lub trzech obiektów połączonych chmurą gazu (na niebiesko).

Czy mechanizm powstawania dżetów jest dobrze zrozumiany?

Eksperyment Cluster ujawnił, co się dzieje podczas interakcji magnetycznej pomiędzy Słońcem a Ziemią.

Źródło: Fabrice Mottaz

To, co pokazał nam Dr. Fabrice Mottez (Paris-Meudon Observatory) jest podstawowe. Animacja dostępna jest w formacie MPEG (dla Windows Media Player) a w razie problemów również w MOV (Quick Time). Nie znamy prędkości osiąganych przed poszczególne cząstki. Czy w pewnych przypadkach mogą być one relatywistyczne? Wydaje się, że tak. Jeżeli dotyczy to dżetu pojawiającego się okresowo, czy w znacznej odległości nie widzielibyśmy szeregu chmur? Zauważmy, że pan Fabrice Mottaz pokazał nam, świadomie lub nie, dżet nie występujący w linii prostej, a nie oś rozchodzenia się cząstek wiatru słonecznego.

3C 279 (Nature)

Dokument, opublikowany 18 lutego 2010 w Nature wolumin 467 przez Andy'ego Younga, opisuje dżet wychodzący z blazara 3C 279 (jest to wizerunek artystyczny). Co dziwaczne, dżet ten zagina się pod wpływem pola magnetycznego obłoku gazu. Natura tego obłoku oraz samego dżetu pozostają pogmatwane. To jest przynajmniej pewne. Powinniśmy przyglądać się temu, w poszukiwaniu innego wyjaśnienia.

Powyżej znajduje się grafika umieszczona 25 maja 2010 na Hubble Site. Powiązana publikacja datowana jest na 5 grudnia 2010.

Praca naukowa autorstwa: D. Batcheldor et al. 2010, dokument PDF. Zauważmy, że oryginalna fotografia zrobiona została przez HST w lutym 1998.

Wygląda na to, że centralna czarna dziura tej galaktyki jest poza jej centrum.

Przesunięcie supermasywnej czarnej dziury w M87 (HST).

Obiekt, który autorzy publikacji nazwali HST-1, jest około 200 lat świetlnych od czarnej dziury (BH), wydaje się być przyczyną rzeczonej przerwy. Raport dotyczący odległości w centrum galaktyki (GC), daje nam informację o masach i pozwala obliczyć masę HST-1. Na zdjęciu mamy 12 mm pomiędzy GC a BH, zaś 70 mm dzieli GC i HST-1. Jeżeli teraz przyjmiemy dla BH wartość 3 miliardów mas Słońca (ogólnie przyjmowaną), wówczas obliczenia dla HST-1 dają nam 3×1270=0,5 miliarda mas Słońca. Jest to wielkość znaczna, zatem HST-1 jest drugą czarną dziurą.

Zauważmy, że BH, GC i HST-1 nie leżą ze sobą w jednej linii, przez co dżet M87 podlega odchyleniom. Dlaczego?

M 87, VLT

Fotografia powyższa została zrobiona przez VLT w nocy z 25 na 26 maja 1998, i opublikowana została w Internecie 27 maja 1998. Jest to pierwsze światło

M 87 (obróbka cyfrowa B. Lempel)

Dwa miesiące później, oraz po wielu próbach o błędach, otrzymaliśmy metodą obróbki cyfrowej powyższy obraz. Zauważyliśmy wówczas, że dżet nie zaczyna się w pobliżu jądra, ale wychodzi z torusa (plazmowego?). Nie ma również początku w dysku akrecyjnym. Na zdjęciu tym nie widać przeciwległego dżetu. Widać również, że dżet jest odchylony od linii prostej przez bardzo ciekawy obiekt, który bez wahania można określić jako HST-1 i który wyraźnie posiada pole magnetyczne.

Pamiętajmy, że dżet ma rzeczywistą prędkość 0,6 c (wg Johna Biretty). Nawet, jeżeli występują tu jakieś efekty relatywistyczne, prędkość ta nie powinna przeszkodzić w dostrzeżeniu przeciwległego dżetu o zmienionej długości fali (przesunięte ku czerwieni podczerwień lub fale radiowe?). Według naszej wiedzy nie jest to przypadek M87.

Uwagi

  1. Publikacja Batcheldor et al. potwierdza istnienie dwóch masywnych obiektów.
  2. Ogólnie zdjęcie to przypomina nam mocno to, co pokazał Maurice Mottaz.
  3. Sugestia: HST-1 powinien nazywać się VLT-1 czy jakoś podobnie.

M 87 (obróbka cyfrowa: B. Lempel)

Wkrótce potem, zwiększywszy proces obróbki, otrzymaliśmy powyższy obraz. Torus zniknął, widać jednak dysk akrecyjny wokół centralnej czarnej dziury. Zwróćmy uwagę, że nie ma to wyidealizowanego kształtu, proponowanego powszechnie w ramach modelach.

Pojawia się trzeci obiekt, który nazwiemy VLT-2. Jeżeli jest on powiązany grawitacyjnie z pozostałymi dwoma, być może da się ustalić ich wzajemne masy, pod warunkiem, że znamy kąt padania, pod jakim na nie patrzymy.

Zauważmy, że VLT-2 zdaje się przesuwać w pobliże centralnej czarnej dziury, pozostawiając za sobą rozmycie. Czy ten obszar może być centrum masy wszystkich trzech obiektów? Jeżeli VLT-2 się porusza, to gdzie jest teraz (04-07-2010)?

Trzy kolejne etapy obróbki cyfrowej obszaru jądra M87.

Widzimy teraz to, co wydaje się być dyskiem akrecyjnym. Wykazuje to strukturę trzech ramion ułożonych pod kątem 120°, co sugeruje rezonans grawitacyjne, a nawet grawito-akustyczne. Odnotujmy, że to, co wydawało się akrecją materii ku czarnej dziurze, odbywa się według, w ostatecznym rozrachunku, wzdłuż osi biegunowej. Dysk akrecyjny, w płaszczyźnie torusa, jest oddalony od czarnej dziury. Dysk akrecyjny i torus plazmowy oddzielają się wyraźnie od siebie. torus i dżet zawsze pozostają w jednej płaszczyźnie.

M87 (Chandra)

Dla porównania, powyżej, zdjęcie centrum M87 z Chandra również pokazuje nam strukturę trzech ramion.

Schemat powyżej reprezentuje jawiącą się nam strukturę jądra M 87. Dysk akrecyjny (pomarańczowy) zdaje się być odpychane wiatrem cząstek (czarne strzałki) w płaszczyźnie równikowej, definiowanej torusem plazmowym (niebieski). Dżet ma dosyć energii do utorowania sobie drogi przez dysk akrecyjny. następnie pole magnetyczne kieruje go ku drugiemu obiektowi, który zmienia jego kierunek swoim momentem obrotowym (zielona strzałka). Dopiero wtedy jest przyspieszany do prędkości relatywistycznej.

Jeżeli dżet nie jest relatywistyczny wychodząc z torusa, wówczas przeciwny dżet, o ile istnieje, również nie jest relatywistyczny, i powinniśmy być w stanie odkryć go bez specjalnych trudności po drugiej stronie torusa.

Wnioski

  1. Obłok gazowy 3C 279 może być czymś dużo więcej niż obłokiem gazu. Proponujemy drugą czarną dziurę, obdarzoną polem magnetycznym, i taki zdaje się być przypadek M 87.
  2. Najbardziej interesujące wnioski płyną z krzywizny dżetów, ich źródeł oraz szczególnie z możliwości tworzenia dżetów bardzo różnych w stosunku do obiektów.
  3. Być możenie istnieje jeden unikalny model powstawania skupionych dżetów. W przypadku, który nas interesuje, wygląda na to, że dwa obiekty o intensywnym polu magnetycznym grają tu główną rolę. Przypadek M 87 zdaje się być klasyczny. Oddziaływanie elektromagnetyczne pomiędzy Słońcem a Ziemią okazują się być najlepszym kosmicznym laboratorium dla zrozumienia tego mechanizmu.
  4. Struktura centrum galaktyki M87 zdaje się odbiegać nieco od tego, czego się spodziewaliśmy. Możliwe, że mylą nas jakieś artefakty. Z zainteresowaniem oczekujemy kolejnych obserwacji.

Bibliografia

  1. Jets et Systèmes binaires - Bernard Lempel. L'Astronomie Vol 117 - Sept 2003. SAF (PDF=1,6 MB).
  2. Connecter le Soleil aux étoiles : vers une solution à l'énigme magnétique solaire? (CNRS - INSU)
  3. Là où les électrons deviennent relativistes. (La Recherche N° 360 - Janvier 2003)
  4. Dowody na przyspieszanie elektronów do ~ 300 keV w regionie dyfuzji rekoneksji magnetycznej w ziemskim warkoczu magnetycznym (Evidence for Electron Acceleration up to ~ 300 keV in the Magnetic Reconnection Diffusion Region of Earth's Magnetotail). (M. Fiérotes, R. P. Lin, T. D. Phan, D. E. Larson oraz S. D. Bale)
  5. Hubble zobaczył spektakularny rozbłysk w dżecie gzowym z czarnej dziury M87 (Hubble witnesses spectacular flaring in gas jet from M87's black hole) (Publié sur Internet le 14 Avr 2009)
  6. Teleskop Kosmiczny Hubble'a zaobserwował niezwykły rozbłysk w dżecie z M87 (Hubble Space Telescope observations of an extraordinary flare in the M87 jet)
  7. Nowość (22 sierpnia 2013). Teleskop Hubble'a zrobił film Space Slinky (Obserwujemy, na materiałach wideo, że jasność HST-1 okresowo się zmienia, około 13 razy w ciągu 13 lat) Hubble Takes Movies of Space Slinky (We can observe, in VIDEOS, that the luminosity of HST-1 varies periodically, approximately 13 times in 13 years). Artefakt?
  8. Nowe wyniki pomiarów ruchu dżetu M87 (Optical proper motion measurements of the M87 jet: New results)

Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: Fragmented and twisted Jets

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

czwartek, 7 kwietnia 2016

Kość w czarnej dziurze

Niespodziewany problem!

Jeżeli jesteś normalnie ukształtowanym naczelnym, jak większość z nas, i napotkasz po raz pierwszy osobliwości, które zaprezentowaliśmy na poprzedniej stronie, wówczas Normalną Reakcją Irracjonalną powinno być zadanie pytania: A co, jeśli przeprowadzono dalszą analizę? Tak zrobiliśmy. A wyniki są takie, jakie zaraz zobaczycie. Kolejną reakcją, tym razem racjonalną, powinno być zapytanie siebie Gdzie jest błąd? Czy to artefakt? Przeprowadziliśmy więc badania i w końcu znaleźliśmy metodę ekstrakcji oraz sposoby testowania jej poprawności. Zauważmy, że Racjonalna Reakcja akademii brzmi: Nie warto na to patrzeć, gdyż teoria mówi, że [...] Jest to zatem nie możliwe, zdjęcia te są bez wartości. Akademia nie podejmie więc wysiłków, aby to sprawdzić. Ale akademicy są ostrożni i lękliwi...

Cóż, nie wszyscy, znamy jednego lub dwóch, którzy są niezwykli! Rozpoznają siebie. Wiele im zawdzięczamy.

Zaskakujący obiekt w galaktyce M 87

M 87 (obróbka cyfrowa: B. Lempel)

Grafiki powyżej są niepublikowane. Otrzymano je dopiero niedawno, po usprawnieniu metody ekstrahowania, stanowią trzecie zaskoczenie. Rozpoznajemy centralną czarną dziurę oraz jej dżet, po trzech udanych poziomach obrabiania cyfrowego. Struktura rdzenia M 87 jest zaskakująca i niespodziewana.

Jest oczywistym, że jeżeli wiemy, iż nie można zobaczyć czarnej dziury, to nawet nie próbujemy! ☻

Inne przykłady obróbki:

Na powyższym zdjęciu są zaznaczone strefy ekstrahowania, ukazane na grafikach 1 i 2. Oto, co widzimy:

  • Po lewej jądro M 87 (czarna dziura?)
  • Na dolej z prawej druga czarna dziura (obrazek 2).
  • Na wyrze z prawej, trzeci obiekt (obrazek 1).

Obrazek 1

Kolejny przykład torusa wokół trzeciego, uprzednio odkrytego, obiektu. Doświadczamy czwartego zaskoczenia!

Obrazek 2

Piąte zaskoczenie: Czy pole magnetyczne drugiej czarnej dziury nie wygląda jak zorza polarna? Przypomina ją na pierwszy rzut oka...

Co mówi teoria (wszystko po francusku)

Czego teoria nie mówi

  • Teoria czarnych dziur, wprowadzając osobliwości i nieskończoną gęstość, powinna budzić nieufność w fizykach.
  • Teoria osiowego dżetu, wychodzącego z jądra galaktyki, nawet, jeśli okaże się prawdopodobna, może w pewnych wypadkach, jak M 87, okazać się fałszywa. Prezentowane tu grafiki pokazują, że dżet jest planarny. Nie dyskredytuje to modelu, w ogólnym kontekście, pokazuje jednak, że nie jest on z natury jedynym.
  • Struktura jadra M 87, którą widać na grafikach, wskazuje, że mamy wyrzuty materii z czarnej dziury do torusa. Wyrzuty te mają miejsce w płaszczyźnie torusa.
  • Z drugiej strony, akrecja materii, pochodząca z powłoki akrecyjnej, kieruje się ku czarnej dziurze, ale globalnie i wyłącznie wzdłuż osi biegunów.
  • Torus jest z pewnością plazmą ściśniętą polem magnetycznym. Cóż, mamy tutaj, wynaleziony przed nami przez naturę, wynalazek: tokamak.
  • Pola magnetyczne mają kluczowe znaczenie przy zabawie w kosmologię.

Więcej o ściskaniu magnetycznym:

Dokumentacja i bibliografia

Kilka dziwnych podobieństw


M 87, obraz z Chandra i obrobiony przez B. Lempela

Dziwaczne podobieństwa. Nie takie zaskakujące, jak moglibyśmy wierzyć!


Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: A Snag in the Black Hole

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

sobota, 2 kwietnia 2016

Kość w modelu akademickim

Model akademicki

Obrazek powyższy, wyjęty z wizji artystycznej, opublikowany w magazynie Pour La Science, w numerze 250 z sierpnia 1998, doskonale pokazuje obecną ideę astronomów na temat powstawania dżetów emanujących z jąder aktywnych galaktyk.

Powyżej widać dżet w pełnej okazałości. Zauważmy, że jest on niemal zupełnie prosty. Jest to częste, choć nie systematyczne, w tego typu obiektach. Zauważmy również gradient jasności w centrum M 87. Jest to ważny fakt.

Powyżej widać jedynie najbardziej wewnętrzną część dżetu. Z drugiej jednak strony VLT ma dobrą rozdzielczość. Ta jakość pozwala nam znaleźć wszystkie kości i ostatecznie cały szkielet M87!

Obróbka cyfrowa zdjęcia z VLT:

  • Pierwsze zaskoczenie: niezwykła struktura dżetu
    1. Dwie czarne dziury?
    2. Wyrzut plazmy?
    3. Dżet wynikający z wyrzutu plazmy.
    4. Dżet w płaszczyźnie wyrzutu!
  • Drugie zaskoczenie: niespodziewany obiekt.
    1. Trzecia czarna dziura?
    2. Dysk akrecyjny oddzielony od wyrzutu.
  • Usprawnienie w procesie obróbki cyfrowej

    Powyżzy obraz dżetu, otrzymany po modyfikacji procedury obróbki, pozwala na eliminację pewnych izofotów wywołanych gradientem jasności (...) w centrum M 87.

Aby wiedzieć więcej

Oddziaływanie magnetyczne pomiędzy Słońcem a Ziemią.

Globalna struktura torusa i dżetu jest analogiczna do magnetycznego środowiska Ziemi:

  1. UCAR
  2. David P. Stern & Mauricio Peredo

Oczywiście w rdzeniu M 87 zachodzi to w znacznie większej skali. Pokazał to J. Biretta w Superluminal Motion in the M87 Jet.

23 września 2004 roku, spektakularna obserwacja teleskopu Chandra potwierdziła fizyczną relację pomiędzy wiatrami gwiazdowymi, magnetosferami i dżetami (jakkolwiek na zdjęciach z Chandra źródło wiatru gwiazdowego jest niewidoczne).

Struktura ta jest podobna do animacji dżetu M87, sporządzonej przez Johna Biretta.

Hipotezy

M 87 jest mikrokwazarem wewnątrz naszej własnej galaktyki.

  • Możemy w ten sposób wyjaśnić wyraźną nadświetlną prędkość dżetu (6 c), przyjmując odległość do M 87 wewnątrz Drogi Mlecznej (Y.P. Varshni i J. Talbot). Byłaby to wiec dziwna gwiazda, nienormalnie przesunięty ku czerwieni mikrokwazar. Jednak liczne obserwacje wskazują, że istotnie jest to galaktyka eliptyczna wewnątrz gromady Virgo. Można również dostrzec, że kształty mikrokwazarów są zupełnie różne od M 87.

Faktycznie, M87 jest galaktyką eliptyczną.

  • Torus jest plazmą ściśniętą polem magnetycznym centralnej czarnej dziury (tokamak).
  • Oddziaływania grawitacyjne, a szczególnie magnetyczne, pomiędzy dwiema czarnymi dziurami, działającymi na rdzeń plazmowy, generowały by dżet i przyspieszały go, jednocześnie go skupiając. Główna obiekcja do tej hipotezy jest taka, że czarne dziury muszą spełniać prawa Keplera. Jednak dżet zachowuje prostą trajektorię poza drugą czarną dziurą, na przestrzeni ponad 5000 al[?], podczas gdy powinien przyjąć kształt spiralny (fale gęstości). W oczywisty sposób zachodzi tu coś innego.
  • Możemy odrzucić powyższą obiekcję poprzez przyjęcie następujących hipotez i faktów:
    1. Centralna czarna dziura ma symetrię osiową (czarna dziura Kerra). Zachowuje się ona więc jak pół-absolutny bezwładny układ obrotowy. Jej płaszczyzna obrotu zmienia się niezwykle wolno (efekt żyroskopu).
    2. Ze względu na relatywistyczną prędkość na równiku, linie pola magnetycznego wokół czarnej dziury nie układają się biegunowo, lecz obejmują ją koliście w płaszczyźnie rotacji. Właściwość ta pozwala na efekt tokamaka.
    3. Rozmiar otoczki magnetycznej drugiej czarnej dziury oraz ciśnienie radiacyjne wywołane wiatrem relatywistycznych protonów, wpływa na żagiel słoneczny, który składa się na to pole, pozwalając na kompensację siły grawitacji.
    4. Druga czarna dziura jest uwięziona w osi dżetu jak w efekcie Coandy (mechanika płynów).
    5. W końcu, dynamika systemowa (cybernetyka), kryjąca się za serwomechanizmem (ujemnym sprzężeniem zwrotnym) wyjaśnia, jak i dlaczego układ utrzymuje stałą odległość pomiędzy dwie ma czarnymi dziurami.

Inne przykłady dżetów partnerujących układom podwójnym

Pulsar Krab

[Kolejny przykład] w mgławicy Krab

W mgławicy Rosetta

Wnioski

Wiele dżetów występuje współzależnie:

  1. z układami podœójnymi (04/02/1992),
  2. z obecnością pola magnetycznego,
  3. z obecnością wiatru ciepłych cząstek, wychodzących z jednego z dwóch ciał w stronę drugiego.

Naprzemienny okresowy dżet

Animacja, format ZIP (B. Lempel, 39 KB)

Animacja powyżej pokazuje, co by się stało, gdyby opisana powyżej kinematyka nie działała. Prawa Keplera zadziałały by z całą swoją surowością, a dżet pojawiałby się naprzemiennie, w dwóch przeciwnych miejscach, w płaszczyźnie rotacji drugiej czarnej dziury. Konieczne jest jednak skorygowanie animacji o wywołaną tym ewolucję galaktyki (jak zobaczymy potem), czy to do postaci spiralnej lub z porzeczką, zależnie od prędkości kątowej, oraz w zależności od wariacji peryhelium orbity (NGC 1512). Naprzemienny dżet rozważamy jako zaledwie spekulację.

Sytuacja taka następuje jedynie wtedy, gdy centrum grawitacji obu obiektów nie leży wewnątrz jednego z nich, jak to ma miejsce w przypadku obiektów o zbliżonej masie.

Możemy uważać, że istnienie naprzemiennego, okresowego dżetu jest czystą spekulacją. Jednak satelita Chandra odkrył, w paśmie rentgenowskim, mikrokwazar XTE J 155-564, wykazujący dokładnie taką właśnie osobliwość.

Zjawisko to zostało potwierdzone przez ESA 28 lutego 2006, jako wynik obserwacji pulsara PSR B1259-63, orbitującego wokół gwiazdy SS 2883 (Gwiazda Be).

Dokumentacja & Bibliografia

Gradients de luminosites dans le cœur de M87 Bernard Lempel (PDF = 810 kB).

Cinématique dans le Cœur de M 87 Bernard Lempel (PDF = 406 KB).

Jets et Systèmes binaires - Bernard Lempel. L'Astronomie Vol 117 - Sept 2003. SAF (PDF=1,6 MB).
To samo, Jets and binary Systems - B. Lempel, ale przetłumaczone z francuskiego [na angielski]) (PDF, 588 KB) (Nowe)

Le pulsar du Crabe, Faits et Contradictions. (francuski) (Nowe)

Quasars; a supermassive rotating toroidal black hole interpretation R.J. Spivey (Toroidalny model czarnej dziury Kerra, jednak niekompletny z pnktu widzenia magnetyzmu).

Le Trou Noir de Kerr Revisité Bernard Lempel (PDF = 210 KB).

Animacja w formacie MPEG (1,25 MB - Źródło: John Biretta, STScl, 1999).

O mechanice płynów: Hydrodynamique - Physique - E. Guyon, J.P. Hulin & L. Petit - EDP-Sciences.

O cybernetyce: La Construction des Machines Automatiques - R. Prudhomme, (Starszy profesor w CNAM) Editions Gauthier-Villars, Collection Information et Cybernétique - 1964 - Paris (niedostępne z powodu wyczerpania nakładu) Można próbować konsultacji przez francuską Bibliothèque Nationale w Paryżu.

Premiers Calculs des Orbites d'un Systeme Binaire de Trous Noirs - E. Gourgoulhon, P. Grandclément. (Paris-Meudon Observatory ).

gr-qc/0106015 - E. Gourgoulhon, P. Grandclément.

gr-qc/0106016 - E. Gourgoulhon, P. Grandclément.

Là où les électrons deviennent relativistes. (La Recherche N° 360 - styczeń 2003).

Cluster, Explosions, Plasmoids, Ion Beams - Report on 7th Cluster Workshop (ESA 15 marca 2004) (Zaobserwowano mechanizm relatywistycznych dżetów)

Modèles d'avalanche des sous-orages géomagnétiques. (GRPS) (i w końcu wyjaśniony?)

The Mouse that soared G359.23-0.82: wielkie potwierdzenie struktury i mechanizmu dżetów (wiatr gwiazdowy + magnetosfera + dżet).

Deep impact of pulsar around companion star (ESA - 28 lutego 2006).

TeV gamma rays from the Binary Pulsar PSR B1259-63 (kwiecień 2005).

http://arxiv.org/PS_cache/astro-ph/pdf/0506/0506280v2.pdf

Obserwacje przez XMM-Newton pulsara PSR B1259–63 niedaleko przejścia [periastron] w 2004

Cannibal stars like their food hot, XMM-Newton reveals (ESA marzec 2006)

Connect the Sun to stars : towards a solution of the sun magnetic enigma? (CNRS - INSU).


Autor: Bernard Lempel

Przetłumaczono z: A Snag in the Academic Model

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński